Skorzystałam z możliwości urwania się na sobotnie samotne wychodne! W końcu! Marzył mi się spacer po Krakowie i sesja foto, ale przemarzłam i wylądowałam w Galerii Krakowskiej. A tam...
Przyszłam przed rozpoczęciem i koty były jeszcze w dobrej formie, choć własnego nigdy nie wystawiłabym na takie tłumy i w takich warunkach. Zdjęcia nie oddają oczywiście piękna kocich arysKOTratów. Co do wystawy- nie byli to może Impresjoniści francuscy w Muzeum Narodowym, ale jak się nie ma co się lubi… i nie to ładne, co ładne… Mnie koty podobały się bardzo!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)




0 comments:
Post a Comment